poniedziałek, 29 maja 2017

Sunsimed Avene, czyli o co chodzi z tym wyrobem medycznym?


Wszyscy, którzy obserwują mnie na fb, znają już pierwsze wrażenie na temat nowego filtru Avene Sunsimed, dziś spieszę ze szczegółową relacją, w której oprócz mojej opinii znajdziecie informacje, czym jest wyrób medyczny, jaka jest protekcja preparatu Sunsimed i co to jest ekscipients, a także, że filtry wcale nie chronią nas przed czerniakiem.

Rozpocznę od moich wrażeń po przetestowaniu próbki kremu Sunsimed. Konsystencja produktu jest kremowa, ale lekka. Aplikuje się przyjemnie, preparat ma też dobrą przyczepność, co jest istotne w przypadku produktu z filtrami, bo nie ma ryzyka, że podczas rozcierania filtry wylądują jedynie po bokach twarzy. Krem delikatnie bieli, nie tak intensywnie, jak w przypadku filtrów mineralnych, ale jednak twarz jest wyraźnie jaśniejsza i nie znika to z czasem, daje się jednak łatwo ukryć pod makijażem. Choć producent komunikuje, że formuła filtru jest "sucha w dotyku" to zdecydowanie się z tym nie zgadzam- produkt nie wchłania się do matu, jak na przykład Ideal Soleil Vichy, nie jest też tak lekka jak Antheliosa, krem jest wyczuwalny na skórze przez cały dzień, ciut się klei.


Moja cera już się nie przetłuszcza, w zasadzie jest nawet bardziej sucha, więc formuła Sunsimed jest dla mnie komfortowa, nawet bez kremu nawilżającego nie czuję ściągnięcia, preparat nie potęguje też zaczerwienienia, co może się przytrafiać filtrom chemicznym. Myślę jednak, że osoby z cerą tłustą będą musiały go porządnie przypudrować i muszą też uważać na potencjalnie komedogenny emolient w składzie.



Według informacji na opakowaniu nowy krem z filtrami Avene Sunsimed to wyrób medyczny przeznaczony do skóry nadwrażliwej na słońce, stosowany w zapobieganiu nowotworom skóry (nie dotyczy czerniaka) oraz rogowaceniu słonecznemu i fotostarzeniu skóry. Pojęcie "wyrób medyczny" wzbudza najwięcej pytań i kontrowersji, wprowadziło też pewną dezorientację wśród konsumentów. Czym zatem jest wyrób medyczny? Czy różni się od dermokosmetyku? A może jest od niego lepszy?

Aby uzyskać te informacje, zwróciłam się do dermokonsultantki Avene, która odpowiedziała mi na podstawie materiałów szkoleniowych, że jest to produkt bezpieczny i skuteczny, opracowany zgodnie z Europejskim Rozporządzeniem i nie należy go mylić z kosmetykiem, w związku z tym producent nie może stosować oznakowania SPF ani PPD. Jest to dla mnie zrozumiałe, ale nie wyczerpujące, postanowiłam podrążyć temat. Zapoznałam się zatem z definicją z Wikipedii, ale nie ma sensu jej tutaj przytaczać, gdyż jest zbyt ogólna, przestudiowałam całą ustawę, ale też za wiele się nie dowiedziałam. Pytałam doktora farmacji i producenta wyrobów medycznych. Wszystkie uzyskane przeze mnie informacje okazały się jednak zbyt ogólne i dotyczące zbyt dużego asortymentu, nie udało mi się znaleźć konkretnych różnic pomiędzy kosmetykiem i wyrobem medycznym.

Napiszę zatem, jak sama to widzę, ale z uwagą, że to moja subiektywna opinia i mogę się mylić. Bardzo proszę też osoby bardziej zorientowane o komentarz. Produkcja i rejestracja wyrobu medycznego musi przebiegać zgodnie z Europejskim Rozporządzeniem. Producent jest zobowiązany przedłożyć szereg badań i testów, przy czym może oprzeć się na wcześniejszych publikacjach na dany temat. Wszelkie informacje umieszczone na kartoniku i w ulotce muszą być potwierdzone. Należy też podać ostrzeżenia o działaniach niepożądanych. Jeżeli chodzi o produkt Avene są to:


"Nie stosować w przypadku alergii na jakikolwiek ze składników [przy czym wszystkie składniki nie zostały podane!]. W przypadku wystąpienia reakcji alergicznej należy skonsultować się z lekarzem. Unikać bezpośredniego kontaktu z oczami, aby zapobiec podrażnieniu. W przypadku kontaktu z oczami, należy je natychmiast przemyć czystą wodą. W przypadku utrzymującego się podrażnienia oczu należy skontaktować się z lekarzem. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci. W związku z brakiem danych dotyczących stosowania produktu przez kobiety w ciąży lub matki karmiące, kobiety należące do tych grup przed użyciem powinny skontaktować się z lekarzem. Po każdym użyciu produkt należy szczelnie zamknąć. Nie stosować na błony śluzowe. Nie stosować na uszkodzoną skórę. W przypadku równoległego leczenia innymi środkami należy skonsultować się z lekarzem. Nie zaleca się stosowania innego produktu na powierzchnię wymagające zabezpieczenia, gdyż może to zmniejszyć skuteczność działania wyrobu. W przypadku pojawienia się objawów niepożądanych w trakcie używania wyrobu należy skontaktować się z lekarzem."

W przypadku wyrobu medycznego nie można też komunikować wysokości ochrony przeciwsłonecznej. Na kartoniku znajduje się data przydatności do użycia, ale nie znajdziemy tam symbolu PAO, który informuje nas, w jakim czasie należy zużyć produkt po otwarciu. Rejestracja wyrobu medycznego jest też znacznie droższa niż kosmetyku.

A tak naprawdę to nie ma dużej różnicy pomiędzy niektórymi dermokosmetykami a wyrobami medycznymi, chodzi bardziej o prestiż oraz problemy, które mogą się wkrótce pojawić w związku z projektem ustawy zakazującej sprzedaży kosmetyków w aptece. Sytuacja prawna dermokosmetyków przez dłuższy czas była nieuregulowana, w końcu minister zakwalifikował je do tej samej kategorii, co zwykłe kosmetyki a przecież już w latach 70tych ojciec światowej dermatologii Albert M. Kligman określił mianem kosmoceutyków grupę preparatów znajdujących swe miejsce pomiędzy lekami a kosmetykami. Chodziło o produkty, które oprócz działania pielęgnacyjnego również leczą lub wspomagają leczenie. Dermokosmetyki przechodzą szereg badań, często równie restrykcyjnych co leki- testy in vitro, in vivo, a nawet ślepej próby. Badania te potwierdzają skuteczność oraz wysoką tolerancję tych preparatów. Oczywiście jest też druga strona medalu, bo producenci kosmetyków odkrywszy potencjał tkwiący w aptecznym kanale dystrybucji, zaczęli zalewać apteki preparatami słabymi jakościowo i niemającymi nic wspólnego z dermokosmetykami, zaś wytwórcy dermokosmetyków, próbując zwiększyć sprzedaż modyfikują składy dodając coraz więcej polepszaczy, by uwodzić kobiety pięknymi zapachami i cudownymi konsystencjami a przecież nie o to tutaj chodzi. Na przykład w Vichy niewiele już pozostało z dermokosmetyku. Nie należy zatem kupować żadnych kosmetyków, nawet tych aptecznych, nie przeczytawszy składu i nie sprawdzając opinii.


Licząc, że w komentarzach wypowie się ktoś kompetnetny, doczekałam się ciekawej reakcji. Dołączam komentarz anonimowj M:

"Różnica między kosmetykiem a wyrobem medycznym jest ogromna. Kosmetyk ma pewne cechy i działanie, o którym zapewnia producent. Może działać, jak zapewnia producent, ale nie ma na to potwierdzenia w dokumentach. Owszem można przeprowadzić badania i się nimi chwalić na opakowaniu, ale żaden urząd tego nie potwierdzi. To nadal tylko i wyłącznie marketing. Podobnie z dermokosmetykami, które są nadal tylko i wyłącznie kosmetykami. Możliwe że na bazie lepszych substancji, mniej uczulających, neutralnych, nie drażniących, takich, które mają przede wszystkim nie szkodzić, a przy okazji działać na pewien problem np. trądzik, atopowa skóra itp. Super że dermokosmetyki przechodzą restrykcyjne badania, ale nadal to jest dobra wola producentów, a nie wymóg ich posiadania."

Przy okazji premiery produktu medycznego z filtrami wyszły na jaw ciekawe informacje na temat filtrów ogólnie, chociażby takie, że krem z filtrem nie może być stosowany przez kobiety w ciąży, ze względu na brak danych, oraz że nakładanie innych produktów może osłabić jego działanie. Ponieważ wszelkie informacje na temat wyrobów medyczny muszą był sprawdzone i udokumentowane, nie ma też tutaj miejsca na bajkopisarstwo w stylu, że krem działa jak botoks, czy laser a po jego zastosowaniu będziemy o 10 lat młodsi. Producent Sunsimed informuje również, że jego produkt nie chroni przed czerniakiem. Oznacza to tyle, że przed czerniakiem nie chroni też żaden inny filtr, choć od lat przekonują nas o tym producenci kosmetyków. Filtry chronią przed rakiem podstawno i kolczystokomórkowym, nie chronią przed czerniakiem, który w dużej mierze jest predysponowany genetycznie.

Produkt Avene został zatem wszechstronnie przebadany i może zakwalifikowanie go jako wyrobu medycznego przeznaczonego dla osób z grupy wysokiego ryzyka występowania nowotworów, zamknie dyskusję na temat szkodliwości filtrów chemicznych? A Sunsimed jest oparty głównie o filtry chemiczne. Zerknijmy na skład:



Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol [Nano], Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Diethylhexyl Butamido Triazone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Benzoic Acid, Caprylyl Glycol, Tocopheryl Glucoside, Excipients.

Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol- Tinosorb M filtr przeciw UVB i przeciw długim falom UVA, związek ten posiada również cechy filtra mineralnego, co zapewnia produktowi wysoką stabilność
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine- Tinosorb S filtr przeciw UVB i długim falom UVA
Diethylhexyl Butamido Triazone- Uwasorb HERB - filtr przeciw UVB i krótkim falom UVA
Butyl Methoxydibenzoylmethane- Parsol 1789 filtr przeciw UVB i przeciw długim falom UVA niefotostabilny, ale tutaj stabilizowany obecnością pozostałych filtrów.

Mamy tutaj naprawdę dobre filtry o szerokim spektrum ochrony przed UVB oraz krótkim i długim falom UVA (to, czego brakuje w filtrach azjatyckich). Jeżeli skład jest podawany, tak jak w przypadku składu kosmetyków INCI mamy tutaj do czynienia z najwyższą ochroną UVA i UVB, myślę że śmiało można oszacować wskaźnik fotochronności jako 50+, od producenta uzyskałam informację o SPF 60. Preparat zawiera również przeciwutleniacz pochodną witaminy E glukozyd tokoferolu, co zawsze działa na plus i jest konserwowany kwasem benzoesowym, dopuszczonym do stosowania w żywności. W składzie znajduje się jeszcze glikol kaprylowy tzw. tłusty emolient, który nakładany w stanie czystym na skórę może być komedogenny (źródło Kosmopedia).

Kiedy w pierwszej chwili zerknęłam na skład preparatu z filtrami SunsiMed zachwyciłam się minimalizmem, czyżby można było stworzyć preparat kosmetyczny bez tych wszystkich polepszaczy?! Po głębszej analizie i sprawdzeniu czym jest widniejący na końcu składu "ekscipients", okazuje się, że jednak nie. "Ekscipients" są to bowiem substancje pomocnicze, czyli zapewne wszelkie emulgatory, rozpuszczalniki, stabilizatory, związki konsystencjotwórcze itp., zatem to wszystko, bez czego nie da się stworzyć kosmetyku a czego nasza skóra niekoniecznie potrzebuje. Próbując dociec, w jakim stężeniu są owe substancje, napisałam do producenta. Chciałam wiedzieć czym różni się wyrób medyczny od dermokosmetyku, czy obowiązują go zasady dotyczące INCI, czyli obowiązku umieszczania na kartoniku kosmetyku wszystkich użytych składników w kolejności malejącej, i  czy umieszczenie składników pomocniczych na końcu składu oznacza, że jest ich mniej niż widniejącego wcześniej konserwantu? Otrzymałam taką informację:

"Zwykła ochrona dedykowana jest dla każdego, kto przebywa czasowo w miejscu intensywnie nasłonecznionym (wyjeżdża np.na wakacje) i ma wysoką świadomości potrzeby ochrony przeciwsłonecznej, natomiast Sunsimed to wyrób, który dedykowany jest do osób z grupy ryzyka (ryzyka nowotworów skóry, rogowacenia słonecznego, ryzyko wynika np. z jasnej karnacji, nadwrażliwości skóry na słońce, osoby z bliznami oparzeniowymi, osoby o osłabionym systemie immunologicznym, po przeszczepach stosujące przewlekle leki immunosupresyjne, w trakcie leczenia AK, osoby ze skłonnością do chorób skórnych typu: łuszczyca, skóra pergaminowa, basal cell nevus syndrome, human papillona wirus (HPV), osoby po zabiegach radioterapii, osoby narażone na przebywanie w otoczeniu dużej ilości środków chemicznych typu: arsenik (środek owadobójczy), węgiel, parafina i olej przemysłowy) => więc jest to specyficzna grupa pacjentów,
Jako wyrób medyczny nie można komunikować wysokości SPF (jest to na pewno SPF 60+) charakteryzuje się zaawansowaną formułą: lepsza fotostabilność, wodoodporność. Produkt stosuje się raz dziennie (a nie jak w przypadku zwykłego kosmetyku co 2 godziny) i tylko na miejsca narażone na ekspozycję słoneczną (w ulotce jest opisane jakie to miejsca). Zawiera również składnik, który ma wpływ na delikatne, a zarazem b.dokładne rozprowadzanie, co jest istotne w przypadku tzw. pól kanceryzacji na skórze (miejsca chorobowe).
Jeśli chodzi o skład, jest on zgodny z rozporządzeniem QRVI => nie podaje się składników pomocniczych. Konserwant jest podany, mimo że jest on ilości porównywalnej do substancji pomocniczych, gdyż ma on jakąś aktywność chemiczną i dlatego jest obowiązek go wymienić (bo. Np.ktoś może być na niego uczulony, a substancje pomocnicze są całkowicie neutralne)."


Sugerując się tą informacją, a wiedząc, że maksymalne stężenie kwasu benzoesowego w kosmetykach (znów kosmetyki, nie leki) to 0,5% można założyć, że substancje pomocnicze plasują się na podobnym poziomie. Zapytałam o to producenta, ale informacji już nie uzyskałam. Wychodzę zatem z założenia, że substancji pomocniczych może być równie dobrze nawet 90% tak, jak w przypadku leków a konsystencja kremu Sunsimed jest bardzo przyjemna i nie rozwarstwia się, więc musiała być stworzona przy pomocy dużej ilości dodatków.

Ogólnie rzecz biorąc mój początkowy entuzjazm związany z nowością Avene bardzo ostygł i, pomimo że produkt ma naprawdę przyjemną konsystencję i byłam zadowolona z jego właściwości użytkowych, oraz stopnia ochrony, to pozostanę jednak przy zwykłych dermokosmetykach i Antheliosie ultralekkim, bo tutaj przynajmniej wiem, co nakładam na skórę. Chcę też zaznaczyć, że Sunsimed nie jest pierwszym wyrobem medycznym wśród kosmetyków i najwidoczniej od dobrej woli producenta zależy, czy poda wszystkie składniki, bo tak jest przy opisywanej na tym blogu gamy Rosacure, jak i innych wyrobach medycznych firmy Synchroline.


Ogólnie rzecz biorąc, uważam Sunsimed za dobry produkt. Zapewnia skuteczną ochronę przed UVA i UVB, do tego ma przyjemną kremową konsystencję. Zainteresowałam sie tym kremem tylko ze wzgledu na prosty skład i dlatego poczułam rozczarowanie, gdy okazało się, że skład wcale nie jest taki prosty, tylko producent nie ujawnił wszystkich ingredientów (ponieważ przy wyrobie medycznym nie ma takiego obowiązku). Poza tym jest on  przeznaczony do dość wąskiej rzeszy odbiorców czyli osób z grupy wysokiego ryzyka nowotworów, nadwrażliwych na słońce, w trakcie leczenia, o osłabionym układzie immunologicznymitp i w tych przypadkach sprawdza się znakomicie, co potwierdzają badania. 

Sunsimed Avene 80 ml, cena ok 80,00 zł.


...........................................................................

PS. Jeśli po przeczytaniu wszystkich moich wpisów, wciąż nie wiesz, jaka pielęgnacja będzie najlepsza dla Ciebie, zapraszam na indywidualne konsultacje przez skype. Podczas takich konsultacji odpowiem na wszystkie Twoje pytania i zaproponuję indywidualny schemat pielęgnacji cery https://kosmostolog.blogspot.com/p/dermo.html

PS 2. Zapraszam też na fb, gdzie jestem znacznie bardziej aktywna niż na blogu i umieszczam wpisy prawie codziennie https://web.facebook.com/Kosmostolog/ oraz instagram https://www.instagram.com/kosmostolog.ziemolina/



105 komentarzy:

  1. Och,jestem rozczarowana tym produktem, mówię tylko i wyłącznie o komforcie używania.Zrezygnowałam z filtrów aptecznych (na twarzy) na rzecz mineralnego skinceuticals, który jest dla mnie od lat nr 1. Sunsimed bardzo mnie zainteresował i kupiłam go będąc we Francji. Niestety, nie jestem w stanie używać go tyle ile zaleca producent:( 2 pompki na twarz, mimo skory normalnej w kierunku suchej to dla mnie za dużo! Tworzą się smugi, białe plamy. Ok da się to ukryć podkładem, ale wtedy moja skóra się dusi. Jestem teraz na macierzyńskim i bardzo dużo spędzam czasu na zewnątrz i pełny makijaż zupełnie jest mi niepotrzebny. Zużyje do ciała, bo tu sprawdza się ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mineralny filtr Skinceuticals jest genialny, tylko marka wychodzi niestety z polskich aptek:(

      Usuń
  2. A ja mam problem w ogole z używaniem filtrów. Kolejny mnie tak zapchał.. Juz miałam tak zagojona skórę, praktycznie bez zaskórników już leczę blizny zabiegami z kwasami a tutaj użyłam antheliosa zeby sie teoretycznie chronić przed sloncem a spowodował mi taki wysyp zaskórników ze mam po prostu ochote sie pociąć :( wczesniej używałam z cetafil to samo.. Boje sie jakkolwiek zmieniac coś w pielęgnacji bo od razu sie pogarsza, a zwłaszcza te filtry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie niedokładnie zmywasz filtr :)

      Usuń
    2. Na mnie filtry nałożone w przepisowej ilości (1ml na twarz) strasznie się świecą, nawet te najbardziej polecane. Nawet połowa tej ilości wygląda źle. Jasne, że można przypudrować, ale u mnie wygląda to w upały jeszcze gorzej:/ po prostu mam ciastko na twarzy. Ktoś ma jakieś sprawdzone rady jak przypudrowywać filtr (Vichy matujący), żeby nie wyglądać jak obsypana mąką? Aktualnie używam filtra tylko w naprawdę słoneczne dni jeśli wiem, że będę długo na słońcu.

      Aktualnie zmieniłam pielęgnację na taką, która nie wymaga używania fitra, po prostu używam łagodnych kosmetyków regulujących.

      Aneto, może Tobie też wystarczy łagodniejsza pielęgnacja i co za nią idzie brak konieczności stosowania wysokich filtrów na codzień?

      Jeśli nie, to może spróbuj dwuetapowego oczyszczania?

      M. ze Szczecina.

      Usuń
    3. Ja nakładam filtr Vichy, odczekję jakieś 10 min, nakładam podkład, przypudrowuję a jeżeli jestem zbyt biała modeluje twarz bronzerm lub po prostu trochę ją nim przyciemniam. efek jasnej twarzy jest zresztą widoczny tylko na poczatku z czasem wygląda to juz naturalnie, zwłaszcza, że makijaż ciemnieje pod wpływem sebum.
      Filtr należy oczywiście dokładnie zmyć z twarzy a przy ryzyku komedogenezy na noc zastosowac preparata mikrozłuszczajacy i nawet jeżeli coś nas "zapcha" w ciągu dnia w nocy powino sie oczyscić.

      Usuń
    4. Jak słyszę "niedokładnie zmywasz filtr" to już wiem, że mam do czynienia z kimś kto o skórze problematycznej nie ma pojęcia....
      Nakładam rano filtr Vichy, wieczorem mam 5-6 ropnych wykwintów i wszystkie pory są rozszerzone. A to i tak dobry fitlr, bo przy innych mam takie akcje po 2-3h....

      Usuń
    5. Mam tak samo, gdy wychodzę na parę godzin z domu używam Antheliosa i od razu po powrocie go zmywam, wieczorem nadal wyskakuje mi tak z 10 malutkich ropnych krostek. No masakra... może to podrażnione mieszki włosowe, identyczne krostki mam gdy użyję serum Liq CC. Już nie wiem jak dogodzić skórze.

      Usuń
    6. Lusiolot, moim zdaniem masz trochę nietypową perspektywę przez to, że sama masz tak skrajnie problematyczną cerę. Ale prawda jest taka, że z osób które narzekają na pogorszenie skóry po filtrach ogromną większość stanowią te, które nie przykładają się wystarczająco do oczyszczania, a takie przypadki jak Twój to rzadkość. Inna sprawa, że komedogeneza nie przebiega AŻ TAK szybko i osobiście szukałabym innych przyczyn takich objawów.

      Usuń
    7. Ania, też mam "problem" z filtrami, każdy kolejny mnie zapycha. I zapewniam Cię, że zawsze przykładam się do wieczornego oczyszczania twarzy. Widać Lusiolot i inne nie jesteśmy rzadkimi przypadkami.

      Usuń
    8. I też "zapychają" Cię tak szybko?

      Jeśli tak, to czy dobrze rozumiem: uważasz skoro jest Was dwie to znaczy, że to częste zjawisko?

      Usuń
    9. Wieczorem, po użyciu fltra, widoczne są już zaskórniki, nierówności na twarzy. Zauważyłam, że mam to po wszelkich kosmetykach mineralnych. W tym roku szukam filtrów chemicznych, oby się sprawdziły.
      Czy jest to częste zjawisko? Nie wiem. Może po prostu nie tak rzadkie. Zresztą nie kierowałabym się wszelkimi napisami "niekomedogenne", bo tak naprawdę nie ma na to potwierdzonych badań. Znane firmy umieszczają ten napis, a skład wyjątkowo "zapychający".

      Usuń
    10. Tworzenie się zaskornika to dlugi proces, trwający kilka tygodni. Zaskórnik nie może się pojawić w ciagu jednago dnia.
      Filtry mogą powodować komedogenezę, ale nie w ciągu kilku dni, na pewno najwyższy potencjał mają w tej kwestii filtry mineralne,.które nie dość, że są mocno okluzyjne, to jeszcze rozpuszczalne w tluszczach.
      Filty moga też byc acnegenne i tutaj proces może się rozwijać bardzo szybko, z istniejacych już zaskornikow tworzą się grudkii zmiany zapalne.
      Filtry chemiczne to na pewno lepsza opcja, ale najważniejsze jest nakładanie na noc preparatu mikrozluszczajacego i przeciwzapalnego.

      Usuń
    11. Mogłabyś polecić jakiś filtr chemiczny?

      Usuń
    12. https://kosmostolog.blogspot.co.uk/2016/04/wiosennie-o-filtrach-uv.html?m=1

      Usuń
    13. Witam serdecznie,

      Przy wyborze ochrony przeciwsłonecznej, nie tylko ma znaczenie wysokość filtra, ale przeznaczenie dla odpowiedniego typu skóry - zawsze należy zwrócić na to uwagę. Oczywistym jest, że formy kremowe mogą mieć właściwości komedogenne, dlatego w przypadkach „zapychania” powinno się wybierać konsystencje lekkie, fluidowe.

      Bywa, tak jak przy wyborze każdego innego kosmetyku aplikowanego na skórę, że składniki zawarte w formule mogą wywołać jakieś działanie niepożądane, typu zmiany na skórze.

      Również ma znaczenie ilość aplikowanego kosmetyku, która powinna być wyważona, żeby chronić skórę, ale jej nie obciążać.

      Jeżeli moglibyśmy zaproponować jakąś poradę pielęgnacyjną – zapraszamy do kontaktu.

      Pozdrawiam,
      Lucyna Lewandowska,
      Biolog, kosmetolog, w imieniu Vichy i La Roche-Posay
      Tel: 22 6760397
      Adres e-mail: Lucyna.Lewandowska@loreal.com

      Usuń
    14. Wiem, że zaskorniki itp nie powstają w jednej chwili. Mam jednak dość problematyczna skórę i niestety jest tak a nie inaczej. Moja skóra przetluszcza się bardzo mocno, w okresach gdy nie muszę stosować filtrów i nakładam na dzień krem nawilżający jest w miarę ok. Jednak w lato niestety co wieczór kolejne niespodzianki. Wystarczy, że nie używam filtru i znowu jest ok.
      Aktualnie używam Effaclar Duo na zmianę z Kerium DS, raz na tydzień peeling enzymatyczny i na dzień krem z filtrem. W okresie mniejszego słońca na dzień Hydraphse.
      Hormony pod kontrolą z uwagi na hashimoto i niedoczynnosc tarczycy (androgeny ok). Problemu ze skórą mam od około 20 lat, a z tarczyca od 5.
      Pani Lucyno aktualnie używam Vichy matujący, przy LRP żel krem suchy w dotyku było to samo.

      Usuń
    15. Pani Lucyno, dziekuję za komentarz. Oczywiście, że należy wybrać preparat odpowiedni dla swojego rodzaju cery, jednak nie zawsze ustrzeże to nas przed nasileniem trądziku, ponieważ niestety same filtry mają potencjał acnegenny.
      PS. przeszło 10 lat pracowałam dla Vichy i LRP, bardzo dobrze znam te produkty:)

      Usuń
    16. Ziemolino,
      Śledzę Pani blog w miarę dostępnego czasu i jestem pełna szacunku dla Pani wiedzy i wyważonych rad.

      Zgadzam się w zupełności. Ale przy trądzikowej cerze trzeba wyważyć, moim zdaniem, „lepsze nad dobrym”. Zmiany spowodowane działaniem UV przy każdej, a szczególnie przy takiej cerze, mogą mieć długotrwałe skutki.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Lucyna Lewandowska,
      Biolog, kosmetolog, w imieniu Vichy i La Roche-Posay
      Tel: 22 6760397
      Adres e-mail: Lucyna.Lewandowska@loreal.com

      Usuń
    17. Lusiolot,
      Zapewne wie Pani, że niestety Hashimoto może mieć wpływ na wiele zmian związanych ze skórą. Tarczyca to bardzo ważny narząd. Przykro mi, że musi Pani z tym walczyć.

      Najczęściej problemy skórne polegają na wysuszeniu skóry, ale leki i osobnicze predyspozycje mogą dawać różne zmiany. Co do filtrów - w takim razie proponowałabym zastosowanie Anthelios lekka mgiełka, której osobiście jestem fanką i poleciłabym ją każdemu. Jeśli chodzi o pielęgnację wydaje się właściwa. W razie wątpliwości zapraszam do kontaktu.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Lucyna Lewandowska,
      Biolog, kosmetolog, w imieniu Vichy i La Roche-Posay
      Tel: 22 6760397
      Adres e-mail: Lucyna.Lewandowska@loreal.com

      Usuń
  3. Dzień dobry,
    Na blogu opisujesz serum liq cc, którego używam i jestem bardzo zadowolona, ale na stronie apteki znalazłam też tegoż producenta serum ce na noc i serum cg na noc. Czy używała również tych produktów i możesz je polecić?
    Pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny korzystajecie proszę z wyszukiwaarki u góry bloga, oszczedza to mój czas
      https://kosmostolog.blogspot.co.uk/2016/05/przeciwutleniacze-w-leczeniu-tradziku.html
      https://kosmostolog.blogspot.co.uk/2016/02/liq-cg-serum-z-kwasem-glikolowym-i.html

      Usuń
  4. Ostatnio kupiłam filtr Lirene https://www.aptekagemini.pl/lirene-emulsja-do-opalania-do-skory-wrazliwej-spf50-150ml.html
    Dobrze się rozprowadza, nie bieli w ogole nie ma smalcu na twarzy i chroni naprawdę dobrze. W weekend byłam cały dzien na dworzu, w wiekszości na słońcu.
    Ziemolino, możesz wypowiedzieć sie na temat składu?

    INCI:
    Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Octocrylene, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethicone, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide (nano), Ethylhexyl Triazone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl / Dimethylcarbonate Copolymer, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Alumina, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Allantoin, Decyl Glucoside, BHA, Simethicone, Methylparaben, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry zestaw filtrów, prosty skład, dla mnie ok:)

      Usuń
    2. Dziekuję :)

      Usuń
  5. Różnica między kosmetykiem a wyrobem medycznym jest ogromna. Kosmetyk ma pewne cechy i działanie, o którym zapewnia producent. Może działać, jak zapewnia producent, ale nie ma na to potwierdzenia w dokumentach. Owszem można przeprowadzić badania i się nimi chwalić na opakowaniu, ale żaden urząd tego nie potwierdzi. To nadal tylko i wyłącznie marketing. Podobnie z dermokosmetykami, które są nadal tylko i wyłącznie kosmetykami. Możliwe że na bazie lepszych substancji, mniej uczulających, neutralnych, nie drażniących, takich, które mają przede wszystkim nie szkodzić, a przy okazji działać na pewien problem np. trądzik, atopowa skóra itp. Super że dermokosmetyki przechodzą restrykcyjne badania, ale nadal to jest dobra wola producentów, a nie wymóg ich posiadania.

    Kosmetyki zgłaszało się do Krajowego Systemu Informowania o Kosmetykach.
    http://old.imp.lodz.pl/zaklady_pages/ksiok.htm
    http://www.imp.lodz.pl/home_pl/o_instytucie/structure/science_inf_agency/ksiok_/
    To jest tylko system do magazynowania danych, o tych wprowadzonych do obrotu bez konieczności przedstawiania badań, tym bardziej potwierdzania ich skuteczności. Koszt zgłoszenia był z tego co pamiętam (bo nie siedzę już w tym) śmiesznie niski, kilkadziesiąt złotych.

    Żeby produkt uzyskał miano wyroby medycznego (produktu biobójczego lub też produktu leczniczego) musi przejść przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych Wszystkie informacje są na tej stronie http://www.urpl.gov.pl/pl , w odpowiedniej zakładce, jest tam też definicja wyrobu medycznego. Wszystko reguluje Ustawa o wyrobach medycznych http://dziennikustaw.gov.pl/du/2017/211/1 Jak się można domyślać uzyskanie pieczątki tegoż urzędu jest dużo bardziej problematyczne i generuje o wiele wiele większe koszty. To nie kilkadziesiąt złotych, a kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy które, trzeba przeznaczyć na badania wg konkretnych norm zamieszczonych w rozporządzeniach. Proces rejestracji bywa różny, czasem szybki czasem bardzo kosztowny i długi, to też zależy co rejestrujemy jako wyrób i jaką dokumentacją dysponujemy, im więcej tym lepiej.
    CDN.
    Anonimowa M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reasumując kosmetyk możemy sobie ukręcić samemu i nawet go sprzedawać, bo zgłoszenie do KSIoK chyba nie jest wymogiem. Szczerze to numer zgłoszenia widziałam na nielicznych dermokosmetykach, w szpitalnictwie wymagali czasem, ale też wystarczał opis producenta czy ulotka. Poza tym na żadnym kosmetyku w drogerii nie ma nr KSIoK. Kosmetyki są tylko od pielęgnacji. Mogą a nie muszą działać. Dermokosmetyki podobnie, mają pielęgnować przy szczególnych problemach skórnych, tyle. Z wyrobami medycznymi sprawa się ma inaczej, bo tu w szpitalach posiadanie trzeba potwierdzić dokumentem z URPLWMiPB, a czasem setkami stroń badań potwierdzających ich działanie. Mam nadzieję, że coś rozjaśniłam. 

      Moje zdanie na temat Sunsimed Avene jest takie, że skoro zakwalifikowali go do wyrobów medycznych i jest przeznaczony dla pewnej dość wąskiej grupy osób, to nie ma sensu po niego sięgać, jeśli się do niej (na szczęście) nie zaliczamy, bo i po co? Znamy zasadę stosowania odpowiedniej ilości filtra, żeby działał oraz to, że kosmetyki kolorowe mogą wejść w reakcję i zmniejszy się ich stabilność. Skoro producent pisze: „Nie zaleca się stosowania innego produktu na powierzchnię wymagające zabezpieczenia, gdyż może to zmniejszyć skuteczność działania wyrobu.” To tak jest i kropka. W odpowiedzi wymienił dla kogo jest i tego bym się też trzymała. Ludzie mają jakąś manię nadużywania leków i wyrobów medycznych. Mama ostatnio chciała wykupić receptę, a w aptece usłyszała, że to lek specjalistyczny. No ja przepraszam…gdzie jak nie w aptece ma go kupić ja się pytam? W mięsnym? Natomiast pułki uginają się od kosmetyków, a apteki na każdym rogu, u mnie na dzielnicy więcej niż spożywczych, serio :/ Co do wyjścia dermokosmetyków z aptek, to wg mnie to całkiem sensowne, niech zostanie to co tam być powinno. Firmy jak będą zdeterminowane to niech sobie zgłaszają dermokosmetyki na wyroby medyczne, życzę powodzenia. ;)

      Na marginesie dodam, że działania niepożądane powinno, a nawet trzeba zgłaszać. Firmy mają do tego swoje formularze na stronach.
      Pozdrawiam
      Anonimowa M. :P

      Usuń
    2. Bardzo dziekuję za Twój komentarz dorga M:) liczyłam, że wypowie się ktoś kompetentny:)

      Jeżeli chodzi u Sunsimed to sięgnęłam po niego tylko i wyłącznie zachęcona krótkim składem, mam dobre filtry i nie szukałam niczego nowego, bardzo się więc rozczarowałam, że skład jednak nie jest wcale tak minimalistyczny a producent nie umieścił na opakowaniu wszystkich ingredientów.

      Cieszę się jednak, że przy okazji rejastracji wyrobu medycznego z filtrami potwierdziły się pewne dane, o których nie piszą producenci kosmetyków, czyli własnie możliwość interakcji z innymi substancjami, czy osłabienie ochrony przez makijaż o czym wspominałam już na tym blogu.

      Raz jeszcze dziekuję za Twój rzeczowy głos, pozwól,że fragment Twojego komentarza dopiszę do głównego postu:)

      Buziaki!

      Usuń
    3. Nie ma sprawy, cieszę się, że i moja wiedza się przydała. :)

      Ziemolino producent nie umieścił na opakowaniu wszystkich składników bo przy wyrobach medycznych INCI nie obowiązuje. Umieścili główne substancje czynne, więc wszystko jest w porządku. Na Twoich zdjęciach nie widać, ale na kartoniku masz oznaczenie znakiem CE, co przy wyrobach medycznych jest wymogiem.

      Rozumiem chęć przetestowania czegoś nowego ;) Ale tak jak napisałam wcześniej jeśli nie należymy do grupy docelowej, to nie ma sensu wychodzić przed szereg i kupować ten produkt. Wystarczy używanie filtrów z drogerii czy z serii dermo, ochrona odzieżą, kapeluszem, nie przebywanie w godzinach największego nasłonecznienia, generalnie zdrowy rozsądek ;)

      Co do interakcji z innymi substancjami. Czy są jakieś teksty naukowe, które by jednoznacznie stwierdziły, że kolorówka (m.in. mika, tlenki żelaza) destabilizuje filtry przeciwsłoneczne? Możliwe, że nie zalecają stosowania innych produktów, na obszar który był wcześniej zabezpieczony Sunsimedem, ponieważ wytwórca nie przeprowadził stosownych badań w tym zakresie. Mam tu na myśli, że przy rejestracji zostało przedstawione działanie tylko samego produktu na skórze, a nie w przypadku połączenia go z innymi substancjami. Jak sama wspomniałaś nie ma tu miejsca na bajkopisarstwo, a skoro działanie ma być potwierdzone w dokumentacji, stąd takie ostrzeżenie. Podobnie z lekami, też raczej stosuje się je samodzielnie. Trudno też przewidzieć co użytkownik będzie miał ochotę zaaplikować sobie oprócz Sunsimedemu, to też trudno przebadać wyrób pod każdym kątem. Może chodzić też o to, że przy aplikacji czegoś na np. podkładu, czy pudru, zetrzemy Sunsimedem zanim się wchłonie, albo przesuniemy go na skórze.

      Co do kobiet w ciąży i matek karmiących to w zasadzie napisali jasno, że nie mają przebadanego produktu w tym zakresie, to też podobnie nie mogą napisać, że jest bezpieczny w 100%. Prośba o konsultację z lekarzem podobnie jak przy lakach, bo wyrób medyczny to jednak produkt specjalistycznego użytku, więc mu bliżej do leku niż do kosmetyku.

      Dobrze jednak wiedzieć, że taki produkt istnieje :)

      Usuń
  6. Dzien dobry Ziemolino,

    Udalo mi sie zakupic oceniany przez Ciebie Sunsimed. Mam cere mieszana, ze sklonnosciami do wyprykow i bardzo jasna karnacje. Tak jak wspomnialas, krem bardzo fajnie sie naklada i rzeczywiscie zapewnia dlugotrwala ochrone (testowany w pelnym sloncu). Nie zauwazylem tez zeby spowodowal pogorszenie stanu cery, ale nie stosowalam go dlugo, wlasciwie tylko pare razy. Nie podoba mi sie kolor jaki nadaje skorze. Nie bieli jakos bardzo, ale przy moim jasnym odcieniu skory wyglada to bardzo niekorzystnie (taka sciana w kolorze zlamanej, szrawej bieli....:)). Poza tym po jakims czasie skora dosc mocna sie swiecila i ciagle mialam uczycie lepkosci (tak jak wspomnialas). Podklad mineralny, ktory stosuje nie mial szans z tym fitrem, "wazyl sie" i wycieral po okolo 3 godzinach...

    Mam do Ciebie jeszcze pytanie. Czy moglabys mi polecic jakis krem pod oczy? Mam widoczne zmarszki pod oczami, zwlaszcza przy usmiechaniu (taka juz moja uroda...:/). Stosuje na dzien serum z witamina C z LIQ'a (z twojego polecenia - dzieki - jest mega) i ultralekki filtr z Antheliosa. Oba kosmetyki sa super, ale kiedy uzywam tylko tych dwoch mam wrazenie, ze skora pod oczami jest jakby przesuszona, a zmarszczki w zwiazku z tym podwojnie podkreslone. Szukam wiec kremu "bogatego", ktory nie bedzie przeszkadzal filtrom. Czy powinnam stosowac go pod filtr? Bardzo licze na porade, poniewaz od kiedy odkrylam Twojego bloga i zastosowalam sie do Twoich wskazowek moja skora odzyla i wyglada lepiej niz kiedy kolwiek (dziekuje, dziekuje, dziekuje :)) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie najlepszy pod oczy jest Redermic C z La Roche- Posay- jest dość bogaty, jak masełko, wiec jeżeli masz mocno odwodniona skóre bedzie ok, a drugi to Neostrata z kwasem laktobionowym i witaminami.

      Usuń
  7. Witam, jesli zalezy mi na bardzo dobrej ochronie przeciwslonecznej uva i uvb to czy moge spokojnie stowac ten krem, ten wyrob medyczny?czy jest on zarezerwowany tylko w wyjatkowych sytuacjach?prosze o porade, bo poszukuje na prawde czegos bardzo dobrego i skutecznego.Czy koreanskie kremy maja dobra i skuteczna ochrone?///

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wszystkich kremów koreańskich, ale te z którymi miałam do czynienia wypadają bardzo słabo, zwłaszcza jesli chodzi o UVA. Raczej nie mają sie co równać z Sunsimedem, który ma naprawdę dobry i skuteczny system filtrujący.

      Usuń
    2. Piekne dzieki, czyli spokojnie moge uzywac tego kremu z aven i byc spokojna o pelna ochrobe uva i uvb?mam tylko problem, bo dwie pompki na twarz to jak dla mnie stanowczo za duzo, czy musze faktycznie az tyle go nakladac?czy jedna pompka plus troche nie wystarcza? Do tej pory uzywalam kremow aven z aptek,czy one maja mniejsza ochrone?w tym przypadku plusem jest to,ze naklada sie go tylko raz dziennie, prawda?a co polecasz oprocz la roche posay [lekki fluid]?//troche mnie on zapycha.

      Usuń
    3. Producent musi podac na kartoniku dawkę produktu, ale.jest to dość umowne, tak jak.rozne sa wielkości ludzkich twarzy:)
      Możesz nałożyć mniej, ale.staraj sie by nylo to sporo kremu. Ważna jest ochrona, ale i Twoj komfort, nie chodzi o to, by.chodzić caly dzień w.białej, tłustej masce:)

      Usuń
  8. "Nie zaleca sie stosowania innego produktu na powierzchnie wymagajace zabezpieczenia, gdyz moze to zmniejszyc skutecznosc dzialania wyrobu" - jestes pewna, ze dotyczy to tez tego, co nakladamy na filtr? Nie chodzi przypadkiem o to, by nie nakladac np. kremu pod filtr? Bo tak to pierwszy moment zrozumialam. Zakupilam juz Sunsimed i kurde.. czy makijaz go destabilizuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież Angelika napisała, ze bieli ale makijaż dobrze to kryje, wiec raczej z kolorówką się nie gryzie

      Usuń
    2. Nie to nie chodzi o bielenie. W przypadku filtrów chemicznych, a takie posiada produkt Avene, oraz większość polecanych na tym blogu, musza się one wchłonąć w górne warstwy naskórka, by działać prawdidłowo. Jeżeli wcześniej nałozymy krem, może on oslabić ich działanie, dlatego z dwojga złego lepiej wybrać serum, bo jest lżejsze i ma mniej składników.
      Kolejna rzecz to makijaż, który również może zddestabilizować filtry, dlatego zaleca się nałożyć go 10- 15 minut po zastosowaniu kremu z filtrami, by te zdążyly się już dobrze połaczyć ze skórą.

      Usuń
  9. Mam wode destylowana, otwarta jakos w lutym na poczatku, moge jeszcze ja wkurzystac do toniku PHA? (Woda+glukonolakton+mocznik+kwas hialuronowy+konserwant) nie podrazni mnie? Bo chyba w ciagu 3 miesiecy od otwarcia nalezy ja zuzyc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli trzymalaś w lodówce, to tak. Sprawdź też czy nie pływają w niej jakieś farfocle.

      Usuń
    2. Niestety trzymalam w szafie.

      Usuń
    3. chodzi raczej o demiralizowana wode

      Usuń
  10. Szkoda ze nie okazał się tak dobry jak tego oczekiwałas :(

    Dziewczyny i droga Ziemolino! Mam pytanie odnośnie używania filtrów.
    Wszystkie wiemy, ze witamina C + filtr to rano idealne połączenie które może zrobić wiele dobrego. I tu mam pytanie: wit C jest antyoksydantem, wiec pełni pod filtrem funkcje zwalacznia ewentualnych wolnych rodników które mogą generować filtry. I zastanawiałam się, czy moznaby osiągnąć takie same efekty stosując inny antyoksydant, np. niacynamid pod filtr? Czy jednak takie działanie byłoby słabsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy antyoksydant będzie dobry, a jeszcze lepiej grupa antyoksydantów:) Wit. C też najlepiej komponuje sie z E, poza tym jej działanie wzmacniające naturalną odporność skóry przed słońcem zostało szeroko udokumentowane.

      Usuń
  11. Kłaniam się wszystkim czytelnikom tegoż wspaniałego bloga:)
    Chwała Ziemiolinie za kawał dobrej roboty:)

    Ja tak trochę z innej beczki. Chciałam zapytać, bo nie mogę znaleźć, posta o pielęgnacji skóry pod oczami.
    Może był już wspomniany kosmetyk pomagający pogrubić cienką skórę pod ślepiami?
    I jeszcze korzystając z uprzejmości autorki, chciałam podpytać, czy to serum :
    https://www.apteka-melissa.pl/produkt/liq-02-cg-serum-noc-30ml,9770.html?producent=liqpharm,749

    będzie dobre dla skóry naczyniowej, z przebarwieniami ale i skłonnej do wyprysków i zatkanych porów?

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedną mam prośbę do osób z szerszą wiedzą i doświadczeniem: czy powyższe serum z kwasem glikolowym to nie będzie podobny produkt co krem acne-derm? Czy przy naczynkach mogę się porywać w ogóle na to? Co lepsze żeby pozbyć się przebarwień i tą skórę "wyładnić", że tak użyję słowotwórstwa w temacie hehe:)
      Będę bardzo, bardzo wdzięczna za podpowiedź.
      Bo nie chciałabym wyrzucić pieniędzy w błoto.

      Marta

      Usuń
    2. Pośpiech nie służy, znalazłam wszystkie odpowiedzi na moje pytania.
      Przepraszam po stokroć za zbędne komentarze, jeśli można je usunąć to poproszę, bo nic nie wnoszą do tematu.

      Przemiłego dnia wszystkim :)

      Marta

      Usuń
  12. Ziemolino, odnoszę wrażenie nie lubisz kosmetyków azjatyckich i całej tej fali/trendu pielęgnacji azjatyckiej, a na jakiej podstawie budujesz opinie "Mamy tutaj naprawdę dobre filtry o szerokim spektrum ochrony przeciw UVB oraz krótkim i długim falom UVA (to, czego brakuje w filtrach azjatyckich)" Poznałaś składy wszystkich kosmetyków azjatyckich chroniących skórę przed UV? Z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy i temu co robisz na tym blogu, ale wysnuwanie takich wniosków jest mało profesjonalne.Ja jestem rozczarowany.
    Pozdrawiam serdecznie Obserwator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam oczyswiscie wszystkich filtrów azjatyckich, ale te ktorych składy zanalizowałam pozostawiaja wiele do życzenia pod wzgledam ochrony UVA. Nie jest prawda, że nie lubię azjatyckich kosmetyków, nie lubię po prostu techniki nakładania na skóre tak wiele praparatów a nawet uwazam to za szkodliwe, o czym pisałam szeroko kilka postów wczesniej. Zresztą swoją opinię oparłam głównie na poradniku Charlotte Cho a po ilosci komentarzy zwłaszcza bardzo kompetentnej w tej kwestii blogerki z Japonii postanowiłam wypróbować sztandarowe azjatycjie produkty, będę jeszcze o tym pisać. Moje zamówienie jest już w drodze a w jego utworzeniu pomogła mi wsłaśnie owa blogerka, wiec liczę na naprawdę dobre produkty w tym oczywiście azjatyckie filtry w najlepszym wydaniu, więc nie uciekaj stąd jeszcze:)

      Usuń
    2. Jestem pod wrażeniem Twojej odpowiedzi/wypowiedzi na moją dość zaczepną wypowiedź, masz klasę Kobieta, nie ma co!!!!
      Tak czytałem ten post o kosmetykach azjatyckich, odniosłem inne wrażenie. Co do książki, też czytałem, dla mnie za dużo wkradło się tam marketingu... W wolnej chwili polecam abyś zwróciła uwagę na ulubiony nasz w rodzinie krem ochronny z japońskiej marki CANMAKE - Mermaid skin Gel UV spf 50 PA++++
      A tu znajdziesz skład:
      http://www.ratzillacosme.com/sun/canmake-mermaid-skin-gel-uv/
      Na eBay można go zakupić już za 50 PLN z z przesyłką, jest niesamowicie lekki, taki żelo-krem zmieniający się w wodę na skórze. Szczerze polecam do testów :)Oczywiście podobnie jak Ty bardzo lubię Vichy spf 50 też w wersji oily skin, używam od 5 lat.
      Pozdrawiam Obserwator Andrzej.

      Usuń
    3. Dzieki, zerknę na ten filtr:)

      Usuń
  13. Mam wielką prośbę, nie znam się kompletnie na składzie, czy mogłabyś mi pomóc zerkając na skład i ocenić, czy produkt jest warty uwagi???a czy może jest coś takiego,co być niefajne, a wręcz niebezpieczne dla skóry?
    Oto skład:
    INCI: Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Homosalate, Ethylhexyl Salicylate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Propanediol, Dimethicone Crosspolymer, Pentylene Glycol, Salvia Hispanica Seed Extract, Centella Asiatica Extract, Houttuynia Cordata Extract, Ammonium Acryloyldimethyl-Taurate/Vp Copolymer, Fructooligosaccharides, Saccharide Hydrolysate, Acrylates/C10-30 Alkylacrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Pullulan, Octyldodecanol, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Anthemis Nobilis Flower Extract, Echium Plantagineum Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Cardiospermum Halicacabum Flower/Leaf/Vine Extract, Dimethicone, Xanthan Gum, Polyglycery-3 Methylglucose Distearate, Polysorbate 20, Polyacrylate Crosspolymer-6, Titanium Dioxide (CI 77891), C2-15 Alkyl Benzoate, Tocopherol, Glyceryl Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Peg-100 Stearate, Aluminum Stearate, Oleth-10, Polyhydroxystearic Acid, Alumina, Isodeceth-6, T-Butyl Alcohol, Simethicone, Phenoxyethanol, Fragrance
    Z góry bardzo dziękuje, i będę bardzo ale to bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam Lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.kosmopedia.org/ wklejaj składnik po składniku i oszacuj, zaryzykuj, i lecisz.

      Usuń
    2. Plus za duża zawartośc wyciągów roslinnych, same filtry ok, choć etylhexyl methoxsycinnamate nie należy do moich ulubionych. Formuła powinna byc lekka, bo oparta o filtry chemiczne.

      Usuń
  14. Swoją drogą, bardzo fajny artykuł. Dzięki :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Ziemolino, natknęłam się ostatnio na artykuł w Internecie (http://cerawformie.blogspot.com/2015/04/dlaczego-kremy-nawilzajace-nie-dziaaja.html), w którym Autorka stwierdza, iż większość kremów nawilżających nie działa i nie ma prawa działać, gdyż jako emulsje o/w lub w/o zawierają emulgatory, które uniemożliwiają "wbudowanie" się lipidów w skórę twarzy. W ten sposób krem nawilżający działa wyłącznie doraźnie, nie polepszając długofalowo stanu skóry suchej. Muszę przyznać, że sama od kilku lat borykam się z suchą i ściągniętą skórą twarzy. Kremy nawilżające potęgują wysuszenie skóry, to samo w przypadku kremów natłuszczających. Nie pomaga również stosowanie ich razem jako mieszanki albo jednego po drugim. O dziwo znalazłam jednak dwa kremy, które zmieszane dają przyzwoity komfort mojej skórze (nałożone osobno nie). Ostatnio skusiłam się też na serum Liq Ce (maska na noc) i bardzo się zawiodłam. Pierwszy raz nałożyłam je solo na suchą oczyszczoną skórę. Efekt po nocy: skóra gładka, ale jakby papierowa, przy uśmiechu czy uniesieniu czoła czułam ściągnięcie. Drugi raz po ok. 15 min od nałożenia serum dołożyłam na wierzch mieszankę kremów, które stosuję w ciągu dnia. Efekt: taki sam, może ciut mniejsze ściągnięcie. Trzeci raz to zmieszanie serum razem z kremami, efekt bez zmian. Czwarty raz to serum + specjalnie zakupiony w tym celu krem tłusty (Green Pharmacy, Argan, krem tłusty). I znowu papierowa i dość mocno ściągnięta skóra. I tutaj moje pytanie: czy serum Liq jest nie dla mnie? Czy nie ma szans, by nawilżyło moją skórę? Może robię coś źle? Zaznaczam, że mieszanka kremów, którą stosuje na dzień sprawuje się dobrze, skóra nie jest prawie nigdy sucha ani ściągnięta, jednakże może rzeczywiście jest to tylko zamaskowanie problemu, tak jak wskazuje Autorka wspomnianego artykułu, a wszystkie substancje nawilżające tylko zakłamują rzeczywistość i skóra pod nimi wciąż jest (i pozostanie) sucha? Mam nadzieję, że wybaczysz długość komentarza :) Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak Ty zmagam się z suchością skóry. Przez lata eksperymentów i obserwacji wypracowałam swój sposób tj. mieszanina kremów. Mam wrażenie, że sam krem nawilżający nie wystarcza, a z kolei coś bardziej tłustego nie nawilża dostatecznie skóry. W rezultacie po zastosowaniu jakiegokolwiek kremu indywidualnie, odczuwam okropny dyskomfort ściągania skóry. Próbowałam wielu kremów z niższej i wyższej półki, ale efekt zawsze był ten sam - ściąganie i suchość. Teraz zawsze najpierw nakładam coś sprawdzonego nawilżającego, a na to Cold Cream z Avene. Wiem, wiem, niektórym cold cream może wydać się okropnie tłusty, ale u mnie bez tego wykończenia nie mogę pozbyć się ściągania skóry. Próbowałam różnych "tłuściochów" nawet La Roche-Posay Nutritic Intense, ale nawet ten ostatni nie działał. Dopiero Cold Cream z Avene bezzmiennie od ponad 20 lat daje radę. Nie wyobrażam sobie aby kiedykolwiek przestali go produkować. Mam doświadczenia z cold cream innych firm, ale tylko ten z Aven daje pełnię komfortu. Inne jego zamienniki nigdy nie dały takiego komfortu.
      W temacie LIQ z wit. E – na początku miałam z nim problem. Cera niby gładka ale ściągnięta i jednak sucha. Teraz nakładam to serum, a po ok. godzinie idzie na to cold cream. Podobnie mam z LIQ z wit c. Zawsze muszę po pewnym czasie wykończyć cold cream`em. Mimo wszystko bardzo lubię oba sera LIQ – w połączeniu z cold cream sprawiły, że moja cera stała się jakby bardziej gęsta i jędrna.
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
    2. Kremy nawilżające działają doraźnie, to prawda, i nie chodzi już nawet o emulgatory, które rzeczywiście podczas zmywania "wyciągają" nasz własny tłuszcz z twarzy, ale o to, że jeżli dana cera produkuje za mało lipidów, to żaden krem świata tego nie zmieni, bo nie wszczepi w nią gruczołów łojowych. Skórę sucha należy nawilżać i natłuszczać, by odbudować często uszkodzoną barierę ochronną i robić to codziennie, bo na bieżąco dostarczac skórze lipidów.

      Możesz szukać kremów bez emulgatorów, na pewno nie ma ich krem Phisiogel, ale takie kremy też będą działały dorażnie. Fajna opcją pomijająca emulgatory jest połaczenie oleju np ze słodkich migdałów, czy mango z żelem hialuronowym (na dłoni) i nałozenie takiej mieszanki na twarz, właśnie piszę o tym post, wiec nie będe się rozwodzić, bo sobie doczytasz.

      Na serum Liq CE mozesz nałożyć jeszcze krem, tak jak to robi Kasia.

      Usuń
    3. Dziękuję Kasiu za podzielenie się swoimi doświadczeniami, na pewno wypróbuję Cold Cream Avene, a nuż pomoże :) Ostatnio trochę zniechęcilam się do zakupów kremowych, ale sądząc po opisie mamy bardzo podobne cery, więc jest szansa. Jeżeli mogę jeszcze zapytać: jaki krem nawilżający polecasz? Ze swojej strony mogę powiedzieć, że mieszam pół na pół krem Ziaja Med, Kuracja Naczynkowa, Krem zmniejszający nadreaktywność naczynek krwionośnych na dzień z... kremem z Lidla Cien Aqua Moisturising Cream 24h Protection (Nawilżający krem do twarzy). Oba kremy stosowane solo nie nawilżają wystarczająco, za to zmieszane sprawują się bardzo dobrze.

      Ziemolino, również dziękuję za odpowiedź. Spróbuję nałożyć na serum po wchłonięciu Cold Cream, bo dotychczasowo nakładane kremy (tłuste i nawilżające) nie działały. A jeżeli skóra nadal będzie niezadowolona, to po prostu odpuszczę sobie serum, nic na siłę.

      Pozdrawiam, Karolina

      Usuń
    4. Karolino,

      o ile „tłuścioch” Cold Cream z Avene jest u mnie jeden niezmiennie od ponad 20 lat – rano, wieczorem i o każdej porze roku (latem nakładam go dużo mniej niż zimą, ale nadal jest koniecznością), o tyle ze specyfikami nawilżającymi jest gorzej. Ciągle je wymieniam, bo nie ma dla mnie tego jedynego idealnego (podobnie jak mojego idealnego koloru szminki – śmieję się, że takiego jeszcze nie wyprodukowano), ale mam już kilka swoich stałych nawilżaczy, które stosuję naprzemiennie. Są to głównie:
      - Iwostin Sensitia – krem intensywnie nawilżający – dosyć często do niego wracam,
      - Hydrance Optimale Riche z Avene – jest ok, ale po jakimś czasie moja cera woła o coś innego,
      - Lierac Hydragenist Moisturizing Serum – nawilżające serum dotleniające – drogie ale sprawdza się znakomicie. To chyba mój faworyt – moja cera bardzo lubi kwas hialuronowy. Z kolei krem z tej serii jest ok, ale są tańsze i równie dobre,
      - czasami Dermedic Hydrain 3 krem-żel głęboko nawilżający, pozostałe specyfiki z serii Hydrain2 lub Hydrain3 nie sprawdziły się
      - ostatnio pod wpływem kremu do rąk Ziaja – Kuracja ultranawilżająca z mocznikiem 10%, zaczęłam stosować Ziaja – kuracja ultranawilżająca z mocznikiem 3% - emulsja do twarzy. Jest ok ale szału nie ma.
      Ponadto, bardzo lubię Soothing Moisture Mask z Avene. Uwielbiam nałożyć ją w dużej ilości, Czuję jak skóra ją „pije”… ale oczywiście po godzinie lub dwóch nakładam Cold Cream 
      Wymienione kremy nawilżające (poza ostatnią maseczką z Avene) stosuję rano, natomiast od roku wieczorem nakładam naprzemiennie Liq CE i Liq CC rich. Ponieważ moja cera jest naczynkowa, zamierzam zastosować od jesieni piling kwasowy Bandi z kwasem laktobionowym. Ziemolina pisała o jego bardzo dobrych efektach – mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi.
      Nie używam natomiast osobnego kremu pod oczy. Myślę podobnie jak Ziemolina, że ten do twarzy wystarczy i działa.
      Skóra mojego całego ciała jest bardzo sucha i naprawdę niełatwo jest znaleźć odpowiednie preparaty. Do ciała mam od lat wypróbowany balsam Neutrogena Intense Repair skóra sucha i bardzo sucha. Przestałam już eksperymentować z innymi balsamami bo one po prostu nie dają rady. Od czasu do czasu balsam ten mieszam z oliwką w żelu. Trzeba wtedy dłużej odczekać aby mikstura się wchłonęła ale naprawdę warto 
      Moje ręce lubią wspomniany krem z mocznikiem z Ziaja oraz Mixa krem do rąk Intensywne odżywianie – sucha i bardzo sucha skóra dłoni.
      Karolino, zainteresowali mnie Twoi ulubieńcy – na pewno wypróbuję.
      Pozdrawiam ciepło 

      Ziemolino,

      od dłuższego czasu próbuje do Ciebie napisać, ale świat wokół bywa szybki i bardzo trudny…. Czytam Twojego bloga od kilku lat. Byłam nawet bliska przyjazdu do Poznania na dermokonsultacje. Kiedyś minęłyśmy się w Pestce, ale zorientowałam się, niestety, dopiero po fakcie. Pomimo, że skupiasz się na cerze mieszanej problematycznej, to znalazłam u Ciebie wiele cennych wskazówek, które z powodzeniem stosuję u siebie. Wcześniej sądziłam, że cery suchej nie trzeba złuszczać. Teraz widzę, jakim dobrodziejstwem jest złuszczanie mojej cery. Pod Twoim wpływem zainteresowały mnie LiqCE i LiqCC, a teraz czekam na Liq z retinolem. Szkoda, że nie wprowadzą Liq z kwasem laktobionowym.
      Jestem Ci wdzięczna za udostępnianie nam – czytelniczkom swojej wiedzy. Dziękuję. To niezwykle cenne. Zależy Ci na przedstawianiu kosmetyków, które rzeczywiście działają, a nie na reklamowaniu produktów.
      Pozdrawiam Cię ciepło,

      Kasia

      Usuń
    5. Kasiu,
      Jestem Ci niezmiernie wdzięczna za tak rozbudowaną odpowiedź, wiele z wymienionych kremów mnie zainteresowało, nie omieszkam wypróbować.Chociaz ostatnio każdy nowy krem okazuje się być zupełnym niewypałem i z podkulonym ogonem wracam do mieszanki wspomnianej Ziaji i Cien, co nie jest złe, gdyż są to tanie kremy, jednak cały czas mam nadzieję na coś lepszego. Jedyne dane ostatnio zakupy kosmetyczne to pomadka Oeparol (niebo a ziemia w porównaniu z typową pomadka Nivei) oraz maska w płachcie Lomi Lomi z zielonym ogórkiem (z Hebe). A dla osób mających również problem z suchą skórą głowy: szampon Equilibra aloesowy.
      P. S. Na stronie Avene widzę dwie wersje Cold Cream'u, z tego co rozumiem jedna jest bogatsza. Mogłabym Cię prosić o wskazanie, której używasz?

      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
      Karolina

      Usuń
    6. Karolino,

      z tego co się orientuję jest tylko jeden krem Cold Cream z Avene do twarzy (do cery suchej i bardzo suchej) w dwóch różnych opakowaniach 40ml i 100ml - https://www.eau-thermale-avene.pl/twarz/specjalistyczna-pielegnacja/skora-sucha/krem-cold-cream-twarz.
      Doprecyzuję jeszcze, że nie mieszam go z kremem nawilżającym, ale stosuję jeden po drugim. Po aplikacji nawilżającego czekam kilkanaście minut aż się wchłonie i dopiero cienka warstwa Cold Cream. Z tego co zrozumiałam Ty nakładasz mieszankę. Kiedyś też tak próbowałam ale ten sposób nie do końca się sprawdził.
      Mam nadzieję, że coś z mojego systemu pomoże i Tobie. Każda cera jest jednak inna i dopiero indywidualne podejście pozwala wypracować odpowiedni system. Moja cera jest sucha odkąd pamiętam…. Nie słyszałam wcześniej o szamponie Equilibra aloesowym. Czy nie przetłuszcza włosów? Skórę mam suchą, ale włosy niestety lubią się przetłuszczać 

      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
    7. Rzeczywiście jest jeden, natknęlam się w Internecie na dwa odrobinę różniące się składy i zamieszalam niepotrzebnie. Na dniach go wypróbuję, jestem ciekawa efektów.

      Używam tego szamponu już którąś butelkę, w międzyczasie nastąpiła zmiana składu, a nadal mi służy. Moja sucha skóra kończy się wraz z linią włosów, więc dobrze znam problem przetluszczajacych się włosów, zazwyczaj myję je codziennie (wieczorem), żeby mieć pewność, że pod koniec kolejnego wieczora będą jeszcze w przyzwoitej formie. U mnie szampon Equilibra wydłuża świeżość włosów o jakieś pół dnia, dodatkowo są puszyste i ładnie odbite od skóry głowy, więc jestem bardzo zadowolona. Na długość od okolic ucha zawsze nakładam odżywkę i serum silikonowe na końcówki, więc tak naprawdę nie wiem jak by wyglądały po samym szamponie, ale nie widzę, by bardziej się puszyly, więc uznaje, że nie ma złego wpływu na długość. Jest ogólnie bardzo delikatny i ma całkiem naturalny skład, więc myślę, że nie powinien nikomu narobić szkód, chyba że czyjeś włosy nie przepadają za aloesem, który jest na drugim miejscu w składzie. Trochę gorzej z dostępnością, ja swój kupuję w aptece stacjonarnej DOZ, bo ostatnio nie widuję go na ich stronie internetowej, ale to może wynika z ostatnich zmian składu i wyglądu butelki.

      Pozdrawiam, Karolina

      Usuń
    8. Dziękuję za informacje.
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że krem jest jak płaszcz, ma chronić skórę, stanowić pewną barierę, a nie nawilżać/leczyć itp. Zwracam większą uwagę i inwestuję w to, co kładę pod krem.

      Usuń
  17. Ziemolino co sądzisz o mikrodermabrazji, oksybrazji, peelingu kawitacyjnym. Mam skóre łojotokową z zaleczonym trądzikiem i chciałabym odpocząć od kwasów ale boję się pogorszenia. Teraz w okresie letnim kosmetyczki polecają oksybrazję, a ja myslę o zakupie mikrodermabrazji lub kawitacji do użytku domowego jako alternatywy dla kwasów.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z trzech wymienionych najbardziej polecam oxybrazję, bo jest delikatna ale skuteczna, najlepije tez aby kosmetcyczka to oceniła. Latem możesz również wybrać krem lub serum z kwasami PHA, które działaja delikatniej od AHA i BHA.

      Usuń
    2. Oksybrazja -> peeling kawitacyjny -> mikrodermabrazja. To w mojej opini od najsłabszego zabiegu do takiego co można zrobić krzywdę. Moim zdaniem te szpatułki do kawitacji nie działają tak dobrze jak te w gabinecie. Od czegoś taka skrzyneczka z zasilaczem i napięciami/natężeniem jest w porównaniu do podłączenia do kontaktu. Oksybrazja jest bardzo słabiutka moim zdaniem. No jak ktoś ma trądzik różowaty to może i zaleta.

      Usuń
    3. Nie zgodzę się.
      Moja kosmetolożka ma nowy sprzęt oksybrazji, którym ustawia sobie "moc" strumienia. Potrafiła mi na skórze głowy przeciąć dwa ropne zapalenia mieszków i je oczyścić, jak skalpelem.
      Wszystko zależy od sprzętu i jego mocy. Mówiła, że pracując w innym miejscu sprzęt był beznadziejny i efekt żaden.

      Na lato można śmiało wykonać oxybrazję a na to kwas laktobionowy lub azelainowy :)
      Właśnie mnie to czeka ;)

      Usuń
  18. A ja bym była wdzięczna za post potężny o produktach złuszczających wraz z propozycjami :) to co znalazłam do tej pory pozostawiło niedosyt.
    Byłoby fajnie :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Laura

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten post czytałas? na bieżąco go aktualizuję https://kosmostolog.blogspot.com/2014/01/schemat-pielegnacji-nawilzanie-i_20.html

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. :):)
      A tak, czytałam. Myślałam o takim poście z podziałem na mikrozłuszczanie, mocniejsze złuszczanie i takie najmocniejsze złuszczanie, które można zrobić samemu w domu, z podziałem na rodzaje skóry i siłę proponowanych kosmetyków.
      To byłby takie post zbierający do kupy wiele już napisanych.
      Tak tylko rzuciłam temat luźno, bo za świętość wzięłam sobie Twoje słowa, że złuszczanie to bardzo ważna rzecz i chciałam wiedzę trochę usystematyzować :)
      Pozdrawiam,
      Laura

      Usuń
    3. O tym też już pisałam:) i aktualizuję artykuł o nowsze wpisy: https://kosmostolog.blogspot.com/2015/07/czym-rozni-sie-oczyszczanie-od.html

      Usuń
  19. Ziemolino lub inne osoby, które mogłyby mi coś doradzić. Jak stosować to serum z arkany z kwasem laktobionowym (wspominałaś o nim w poście o pielęgnacji), czy obecna pora roku jest ok. Czy robić to wieczorem. Ponieważ rzadko pytam, gdyż czytam Twoje posty i komentujących, jednak byłabym wdzięczna o kilka słów.
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym stosował na wieczór, początkowo co II- III noc, zobaczył jak skóra zareaguje.
    Śmiało możesz latem, z tym, że filtr na dzień byłby wskazany :)

    Mnie serum PHA z Bandi, potrafi lekko złuszczyć, więc stosuję w niewielkiej ilości tylko, a ma mniejsze stęzenie kwasów niż to z Arkany.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ziemolino czy krem Hydraphase legere La Roche Posay można mieszać z kwasem hialuronowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, choc krem zawiera już tę substancję

      Usuń
  22. Droga Ziemolino,

    chciałam Ci serdecznie podziękować za tego bloga - jest kopalnią wiedzy. Dzięki Twoim radom, usystematyzowałam moją pielęgnację cery (coraz bardziej dojrzałej - 37 l.), trądzikowej (2 kuracje Izotekiem za mną), mieszanej, płytko unaczynionej, dość w wrażliwej i reagującej alergicznie na niektóre komponenty zapachowe (nieszczęsny Linalool).

    Aktualnie (choć wiem, że od tego odchodzisz) traktuję swoją cerę retinalem w postaci kremu TriAcneal, chcąc wygładzić zmarszczki i okiełznać trądzik. I widzę efekty!

    Ułożyłam sobie następujący schemat pielęgnacji:

    Rano:
    - żel do mycia twarzy Biały Jeleń Probiotic,
    - tonik w sprayu La Roche SeroZinc (pryskam, odczekuję chwilę, nadmiar usuwam chusteczką),
    - krem Rosacure Fast (dziękuje Ci za jego polecenie - łagodzi cerę, ładnie nawilża, koi),
    - na to filtr mineralny (chemiczne u mnie się nie sprawdzają - wysyp gwarantowany).

    Wieczorem:
    - demakijaż mleczkiem Mixa optymalne (myje buzię ale nie wacikiem, lecz nakładam na dłonie i masuję),
    - dalej ww. żel Biały Jeleń,
    - tonik pichtowy Proderma - ŚWIETNY - choć wiem, jaki masz stosunek do toników, ale ten świetnie koi skórę, trzyma ja w ryzach i ma fajny skład (bez alkoholu oczywiście, zawiera magnez, cynk, miedź, tak wiem ma DMDM i parabeny, o których źle piszą w internetach, no cóż trudno - nobody/nothing is perfect) - ten produkt faktycznie robi różnicę w mojej pielęgnacji,
    - na to co 2. noc Triacneal na przemian z Rosacure Fast i Vita-Pos pod oko.

    Jeśli robię coś źle - skoryguj mnie proszę.

    Pozdrawiam serdecznie,
    eMGie

    PS. Probiotyk dla pszczół jest rewelacyjny, pomógł mojej Mamie w ostrych dolegliwościach żołądkowych (wrzody), po kilku dniach w końcu nie czuła tego okropnego bólu. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój schemat jest jak najbardziej prwidłowy, zwłaszcza jeśli służy Twojej cerze. Spróbuj nakładać krem Rosacure na lekko wilgotna od toniku skórę, poprwawi to jego właściwości nawilżające.
      Cieszę się, ze probiotyk dla pszczół służy mamie, mojej też bardzo pomógł.
      Buziaki!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i radę, będę tak robić. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  23. Witaj Ziemolino,

    Chciałam zapytać się czy nowość z Biodermy photoderm nude 50+ zawierający filtry mineralne i kwas salicylowy sprawdzi się do cery z quasi rosacea oraz z tendencja do trądziku??? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Justyś, ja nie widzę przeciwwskazań, ale wszystko zależy od reakcji skóry a czesto bywa ona nieprzewidywalna.

      Usuń
  24. Droga Ziemolino, chciałam zapytać co sądzisz o wyrobie medycznym medisqskin zawierającym 0,02% kwasu retinowego. Jest to prawie takie stężenie jak przy atrederm, czy będzie działał tak samo? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny preparat, tylko obawiam się, że ponieważ jest to produkt bez recepty, osoby niezorientowane w temacie retinoidów, mogą narobic sobie więcej szkody niż pożytku.

      Usuń
    2. Właśnie miałam pytać o Mediqskin Ciebie i Czytelników - ale o wersję Mediqskin Plus, czyli tę z klindamycyną. Do tej pory używałam Locacidu i Clindacne, ale oba są na receptę, no i był problem z wycofaniem partii Locacidu. Jak rozumiem, Mediqskin Plus to połączenie substancji z obu moich dotychczasowych środków - jego skład wklejam poniżej. Tylko zastanawiam się, czy kwas glikolowy i tretynoina to nie jest zbyt dużo w jednym produkcie. Używałam Glyco-A, ale nie w bezpośrednim połączeniu z retinoidem. Z drugiej strony stężenie kwasu w Mediqskin Plus jest 3x mniejsze niż w Glyco-A. Co o tym sądzisz, Ziemolino?

      Skład wersji Plus:
      Polialkohol winylowy PVA 0,2%, kwas retinowy (tretynoina) 0,02%, klindamycyna 0,8%, kwas glikolowy 4%, glikol propylenowy, PEG-7 kokosan glicerolu, aminometyl propanolu, hydroksyetyloceluloza, imidazolidynylomocznik, disodowy EDTA, butylohydroksytoluen, woda

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Kończę właśnie pierwsze opakowanie mediqskin bez klidimacyny i nie odczuwam za bardzo tego że w składzie dodatkowo kwas glikolowy ;) wiadomo, łuszczenie i wysuszenie jest, ale nie większe niż przy stosowaniu samych retinoidów.

      Mam zamiar kupić drugie opakowanie i zastanawiam się czy nie wybrać właśnie tego plus. Tylko że dawno temu próbowałam ratować się klindimacyna i w ogóle nie pomogła. Czy w takim razie warto spróbować? Może ktoś by mi poradził ;)

      Pozdrawiam serdecznie, Ela

      Usuń
    5. Dzięki, Elu! To ja w zamian o klindamycynie - dermatolog zapisał mi Clindacne po to, by pomagać skórze podczas złuszczania, bo bakterie wtedy mają ułatwione zadanie. A przecież chcemy, by wylinka odsłoniła piękną gładką skórę i nie owocowała dodatkowymi problemami. Tak więc sama klindamycyna nie pomoże na trądzik, jeśli ma on podłoże hormonalne, ale może zaradzić potencjalnym komplikacjom bakteryjnym.

      Usuń
    6. Teraz ja dziękuję! W takim razie od razu zamawiam wersję z klidamycyną ;)

      Usuń
    7. Miłe Panie,
      czy stosujecie ten preparat (Mediqskin) podobnie jak Locacid - w celach antyrądzikowo - odmładzających? Niedawno zainteresowałam się wszechstronnym działaniem tretynoiny (niestety już po wycofaniu Locacidu z naszego rynku) i szukałam podobnie działającego preparatu (nie na spirytusie), który byłby u nas dostępny (choćby i na receptę). Na razie hartuję skórę Triacnealem, ale planuję wzmocnienie kuracji jesienią. Będę wdzięczna za podzielenie się Waszymi doświadczeniami :)

      Usuń
    8. Mnie dermatolog zapisał Locacid na trądzik, krem zadziałał świetnie w połączeniu z ustawieniem hormonów, skóra jak nowa. Pisałam już kiedyś o tym pod innym postem w komentarzach. Poszukaj tu na blogu - jak skorzystasz z wyszukiwarki, która jest na górze po prawej, na pewno znajdziesz sporo opisów działania i możliwe zamienniki. Ja z powodu problemów z dostaniem Locacidu oraz kosztu wizyty u dermatologa chciałam się przestawić właśnie na Mediqskin. Na razie zaopatrzyłam się w Differin.
      Poza retinoidami warto jeszcze rozważyć kwasy albo niacynamid.
      Pasuje Ci Triacneal? Ja przećwiczyłam różne kremy dostępne bez recepty i ten akurat skutkował wspaniałym... burakiem ;)
      Hormony masz ok?

      Usuń
    9. Stosuję mediqskin na trądzik. Mam 22 lata, z trądzikiem walczę od 8 lat. Hormony niestety u mnie nie są w normie, bardzo trudno jest je uregulować. Stosowalam różne kwasy i niestety nic nie pomagało stąd decyzja o tretynoinie ;)

      Usuń
    10. PS.
      Gdy szukałam zamienników, trafiłam na Izotziaja, ale on jest na receptę. https://ziaja.com/kosmetyki/1942,izotziaja

      Usuń
    11. Najwieksza zaleta preparat Mediskin jest dostepnosc bez recepty, jest to tez jego najwieksza wada, bo osoby nie zorientowane moga wyrządzic skorze powazne szkody.
      Nie stosowalabym.wersji z klindamycyna jezeli nie ma stanow zapalych. Antybiotyk wyjalawia skore oslabiajac odpornocs a.z.drugiej strony bakterie z czasem sie na niego uodparniaja i kiedy rzecYwiscie bedzie potrzebny, okaze sie, ze nie dziala.

      Dziewczyny,chcialabym zajac sie tym produktem, ale po wakacjach. Sama nie chce uzywac, bo noe widze potrzebny, natomiast bede potrzebowala opinni osob, ktore stosuja. Jezeli cjceci mi pomoc w napisaniu postu, poproszę Was o kontakt mailowy kosmostolog@gmail.com
      Na.pewno pdwdziecze sie za.pomoc:)
      Buziaki

      Usuń
    12. Przepraszam za bledy, ale wciaz nie opanowalam dostatecznie pisania przy pomocy smartfona

      Usuń
    13. Witam,
      serdecznie dziękuję za Wasze odpowiedzi.

      Przyznam, że bardziej mi zależy na działaniu anti-age, ponieważ póki co, udało mi się okiełznać kapryśna cerę Triacnealem i Rosacure. Myślałam o Mediqskin na sezon jesienno-zimowy, jako wzmocnienie kuracji (zamiast Locacidu lub Retin A).

      Izoziaja niestety jest w żelu i na spirytusie (boję się, że będzie zbyt agresywna w działaniu), a ja nie planuje kuracji w wersji hardcore, lecz stopniowe oswajanie skóry z substancją (1x w tyg. przez miesiąc, 2 x w tyg. przez kolejny itd.). Nauczyłam się już, także dzięki Autorce tego bloga, że trzeba obserwować skórę i nie przesadzać. Chcę więc tę kuracje przeprowadzić etapami, aby zmniejszyć ryzyko podrażnień i innych przykrych niespodzianek.

      Droga E. stosuję Triacneal co drugą noc, na przemian z Rosacure i to połączenie ładnie się spisuje. Nie mam podrażnień, złuszczania, zaczerwienienia.

      Miłego weekendowania :)

      Usuń
    14. Ziemolino - bardzo chętnie Ci opiszę wyniki stosowania Mediqskin :)

      eMGie - mam 33 lata, trądzik pod kontrolą od prawie dekady, trudno mi więc coś powiedzieć o działaniu anti-age retinoidów, bo nie mam do czego porównać. Może gdy zaczyna się je stosować w nieco późniejszym wieku niż 20+, to efekt jest bardziej widoczny. Ale myślę, że odpowiednia pielęgnacja cały czas robi swoje. To jest dobra strona opanowania trądziku - konieczność ogarnięcia czym kiedy się smarować itp. owocuje większą świadomością i wiedzą.


      Usuń
    15. PS. Pielęgnacja na NFZ, czyli... Nawilżanie, Filtry, Złuszczanie :D

      Usuń
  25. Witam,
    Zupelnie przypadkowo (dostalam probke w aptece Ziko) natrafilam na krem do twarzy z filtrem SPF 50 Avene Anti-Ageing Sunscreen. Napis na opakowaniu faktycznie nie klamie, krem ma matowe wykonczenie i lekka konsystencje. Ciekawa jestem czy moja skora sie z nim zaprzyjazni. Dla zainteresowanych wklejam sklad (niestety z alkoholem w skladzie):

    AVENE THERMAL SPRING WATER (AVENE AQUA). C12-15 ALKYL BENZOATE. DICAPRYLYL CARBONATE METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL [NANO]. DIISOPROPYL ADIPATE. WATER (AQUA). SILICA. BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE. DIETHYLHEXYL BUTAMIDO TRIAZONE. ALCOHOL (ALCOHOL DENAT). ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE. BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE. C10-18 TRIGLYCERIDES. DECYL GLUCOSIDE. GLYCERYL STEARATE. PEG-100 STEARATE. POTASSIUM CETYL PHOSPHATE. ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER. ASCOPHYLLUM NODOSUM EXTRACT. BENZOIC ACID. CAPRYLIC/CAPRIC. TRIGLYCERIDE. CAPRYLYL GLYCOL. DISODIUM EDTA. GLYCERYL BEHENATE. GLYCERYL DIBEHENATE. PROPYLENE GLYCOL. SODIUM HYDROXIDE. STEARYL ALCOHOL. TOCOPHEROL. TOCOPHERYL GLUCOSIDE. TRIBEHENIN. XANTHAN GUM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to fajny produkt, alkoholem bym się nie przejmowała.

      Usuń
  26. moze komus sie przyda, udalo mi sie zdobyc informacje, coz takiego kryje sie pod tajemniczym excipients: Laurate Glyceryl, Adipate Diisopropyl, Benzoat C12-C15, Pentanoate(neo)isodecyl, Isononanoate Cetostearyl, Cetyl Phosphat Potassium, Behenate(di)glyceryl/Behe.mel., Silice Colloidale V300, Glycerides Palm Kernel Hydrog, EDTA-Sodium(di)>98.5%, Acryla./C10-30 Alkyl. CRPM 21, Al.Starch Octenylsuccinate, Hydroxyde Sodium, Gomme Xanthan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super, skąd masz takie informacje?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...